A A A Wersja kontrastowa

Latające kolorowe dywany z Torunia

Toruńska firma Montor jest jedną z niewielu działających w Polsce fabryk dywanów. Jej założyciel i właściciel,  pan Wiesław Dmowski, przejmując część upadającej fabryki, stworzył prężnie rozwijający się biznes. Dzięki inwestycji w maszynę produkującą kolorowe dywany, rozpoczął podbój rynku polskiego i zagranicznego. Przy wsparciu z Pożyczki na Zmianę Modelu Biznesowego z Regionalnych Programów Operacyjnych na lata 2014-2020 zakupił kolejne, nowocześniejsze maszyny. Oto historia jego sukcesu.

Jak trafił pan do świata dywanów?


Do fabryki dywanów trafiłem zupełnie przez przypadek, dzięki zleceniu na przeniesienie sprzętu ze starej hali do nowej, które dostała moja firma zajmująca się maszynami. Na operację miałem 2 tygodnie, a udało się to zrobić w tydzień. Wtedy szef tej firmy zaproponował mi obiecującą współpracę, więc zawiesiłem działalność. Byłem kierownikiem utrzymania ruchu. Właśnie wtedy tkanie dywanów bardzo mi się spodobało. Po 2,5 roku pracy tam poczułem, że pora iść dalej. Wróciłem do prowadzenia firmy zajmującej się naprawą maszyn budowlanych. Ale później, w 2012 r. fabryka dywanów, w której wcześniej pracowałem, zbankrutowała. Postanowiłem przejąć ten biznes i odkupiłem fabrykę wraz z maszynami.

Dużo sprzedaje pan na eksport. Trudno jest sprzedać „dywan z Torunia” na rynek zagraniczny?


Świat producentów dywanów jest dość hermetyczny i nie ma w nim wielu producentów. W Polsce jest 2 producentów robiących dywany z polipropylenu, tak zwane BCF. Jestem jednym z nich. W naszym małym dywanowym świecie jest tak, że pewna grupa ludzi jest na siebie skazana. Jak ktoś tka dywany, to nie ma za bardzo wyboru - jest mało firm na rynku, takich jak moja. Radzimy sobie.



Dlaczego zdecydował się Pan zakupić nową maszynę? 


Produkowałem dywany w brązach, bo na nie był popyt. W końcu klienci zaczęli pytać o dywany wielokolorowe, a ja nie miałem ich na czym tkać. W 2018 roku, dzięki pożyczce z Funduszu, udało mi się zakupić krosno ADR 92 do produkcji dywanów kolorowych. Kilka miesięcy później, poważnej awarii uległo stare krosno, a koszty naprawy przewyższały jego wartość. Wróciłem do Funduszu, który wcześniej pomógł mi kupić maszynę ADR 92. Nie sądziłem, że ponownie mogę skorzystać ze wsparcia. Dzięki współpracy z Funduszem, otrzymałem pożyczkę na warunkach korzystniejszych, niż komercyjne. Teraz mam dwie nowoczesne, wydajne maszyny.

 

Jak wspomina Pan współpracę z Funduszem?


Byłem przyjemnie zaskoczony uwagą, jaką Fundusz poświęcał mi podczas całego procesu. Pracownicy naprawdę interesowali się tym, czego potrzebuję, dopytywali o szczegóły mojego biznesu. Byłem zapraszany na spotkania, dzięki którym wiele spraw stało się jasnych, a nieoczywiste znalazły rozwiązanie. Podobało mi się, że nikt nie mówił: „nie da się zrobić i już”. Wszyscy byli pomocni, wkładali wiele energii w znalezienie odpowiedzi na problemy. Potrzebny był ktoś, kto rozumie, jak działa biznes. Podoba mi się takie indywidualne podejście do przedsiębiorcy i jego potrzeb.


Jest Pan zadowolony z efektów uzyskania wsparcia? Może czas na wielką firmę?


Zdecydowanie jestem. Z kredytem komercyjnym musiałbym spłacać nawet 44 000 zł więcej odsetek rocznie! A tak, z Pożyczki na Zmianę Modelu Biznesowego mogłem zakupić nie tylko maszynę, ale również przędzę do niej.
Każdy biznes rozwija się do pewnego stopnia bardzo dobrze, później już nie jest tak różowo. Rozpędzanie się byłoby z mojej strony głupotą. Niedawno próbki moich dywanów trafiły do jednej ze znanych polskich sieci w tej branży. Teraz chciałbym przede wszystkim zadbać o pracowników, klientów i o to, co już jest. 

 

MONTOR Fabryka Dywanów

ul. Skłodowskiej - Curie 73 

87-100 Toruń